REMIS Z DĘBEM.

Nasi piłkarze rozegrali dziś ostatni mecz kontrolny przed rozpoczęciem rundy wiosennej. Za tydzień w Grajewie o godz. 16:00 WARMIA zagra z WISSĄ Szczuczyn o ligowe punkty.

Dzisiejszy mecz z DĘBEM Dąbrowa Białostocka dla obu zespołów miał być generalnym sprawdzianem formy. Zajmujący po rundzie jesiennej VIII pozycję w tabeli DĄB jest bardzo solidną drużyną III ligi a po zimowych wzmocnieniach wydaje się być silniejszy niż jesienią. Oba zespoły rozegrały jesienią dwa mecze w III lidze (1:0 dla WARMII w Grajewie i 0:0 w Dąbrowie Białostockiej) i dlatego DĄB był idealnym partnerem do rozegrania sparringu – z tą drużyną już wiosną nie zagramy.

WARMIA przystąpiła do spotkania jak zwykle osłabiona. Niestety, ciągle dają znać o sobie kontuzje i choroby, które w tym sezonie prześladują jak nigdy naszych zawodników. Dziś zabrakło Daniela Tuzinowskiego, który ma kontuzjowane kolano (na szczęście nie jest to tak groźna kontuzja jak poprzednia tego zawodnika, gdy miał zerwane więzadła krzyżowe)i Mariusza Milczarka – również kontuzja kolana. Mariusz już na mecz z WISSĄ najprawdopodobniej będzie gotowy do gry.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że dwaj zawodnicy, którzy trenowali z naszym zespołem: Mateusz Woroniecki i Hubert Karwacki nie zostaną ostatecznie w naszym Klubie. W obecnej sytuacji finansowej WARMII, kiedy wciąż nie została uruchomiona dotacja na pierwsze półrocze ze środków miejskich oraz nadal czekamy na decyzję S.M. MLEKPOL w sprawie zawarcia umowy na reklamę tej firmy (poprzednia umowa wygasła z końcem ub. roku) oczekiwania finansowe obu zawodników okazały się zbyt wygórowane. Po prostu nie mogliśmy sobie pozwolić na spełnienie oczekiwań obu zawodników.

Do rundy wiosennej nie przystąpi z WARMIĄ także dobrze prezentujący się zwłaszcza w meczu z NARWIĄ Ostrołęka Janusz Jasielczuk, który wyjechał do Anglii. Tym samym zespół zagra w lidze w praktycznie nie zmienionym składzie a szansę gry w pierwszym składzie dostaną kolejni wychowankowie Klubu tacy jak przede wszystkim Łukasz Domurat i Marcin Baczewski, którzy obiecująco grali w sparringach.

Dzisiejszy mecz w wykonaniu naszych piłkarzy był dużo lepszy niż środowy z ROMINTĄ Gołdap. W środę trener Strzeliński zdecydował się dać szansę gry po przerwie dla młodych zawodników, którzy niestety nie dali rady piłkarzom z Gołdapi. Grając w silniejszym składzie nasz zespół strzelił ROMINCIE dwa gole. Pierwszego Konrad Kowalko głową po rzucie rożnym a drugiego Maciej Kesler płaskim strzałem po akcji Marcina Strzelińskiego. W końcówce pierwszej połowy gołdapianie wykorzystali błąd Tarnackiego, który za krótko wybił piłkę i po strzale Naruszewicza zdobyli kontaktowego gola. Ten sam zawodnik korzystając z błędów naszych piłkarzy zdobył w drugiej połowie dwie kolejne bramki i tym samym ROMINTA wygrała mecz.

Na dziś trener Strzeliński zaplanował już grę pierwszego składu i minimalną ilość zmian. W pierwszej połowie widzieliśmy dużo dobrych akcji naszego zespołu, który stworzył sobie kilka świetnych sytuacji do zdobycia bramek. W 12 minucie po rzucie rożnym i strzale głową Keslera piłka uderzyła w poprzeczkę bramki DĘBU. Pięć minut później Arciszewski również po rzucie rożnym uderzył piłkę głową i jego strzał minął bramkę gości tuż nad poprzeczką. W 18 minucie nie popisał się Maksym Mirva, który z bliskiej odległości nie potrafił pokonać Komosy mimo kilku prób w trakcie jednej akcji. W 41 minucie piękna akcja naszego zespołu –  Łukasz Wójcik świetnie znalazł podaniem Marcina Strzelińskiego, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem próbował pokonać go technicznym strzałem, lecz Komosa spisał się wybornie i efektowną paradą wyłapał piłkę. Niewykorzystane sytuacje się mszczą i chwilę później goście przeprowadzili kontratak po którym Tochwin zdobył prowadzenie dla DĘBU. Była to właściwie pierwsza groźna akcja gości w tym meczu. Tuż przed przerwą bramce Komosy zagroził Strzeliński dośrodkowując z rzutu rożnego, po czym bramkarz miał kłopoty z silnie podkręconą piłką.

W drugiej połowie gra się bardziej wyrównała i już nie widzieliśmy tak wielu bramkowych sytuacji. W 58 minucie Krzysztof Krukowski dynamicznie wbiegł w pole karne po czym został sfaulowany przez obrońcę DĘBU. Sędzia podyktował rzut karny a jego egzekutorem był Marcin Strzeliński. Niestety, nasz grający trener strzelił lekko w środek bramki i Komosa obronił ten strzał. Marcin po meczu miał do siebie wiele pretensji o ten strzał i swoją nieskuteczność.

Nasi piłkarze ambitnie walczyli o zmianę niekorzystnego wyniku. W 77 minucie po ładnym prostopadłym podaniu Mirvy 18-letni Krzysztof Krukowski na raty, ale jednak pokonał Komosę i ustalił wynik meczu na 1:1.

Ten niezły, mogący się podobać 50 osobowej grupie kibiców mecz pokazał, że nasi zawodnicy wydają się być dobrze przygotowani do sezonu. Nie brakowało pomysłowych, szybkich akcji, walki i ambicji. Niestety, szwankowała skuteczność i to nad nią piłkarze muszą popracować w ostatnim tygodniu przed ligą.

WARMIA Grajewo – DĄB Dąbrowa Białostocka 1:1 (0:1)

0:1 Michał Tochwin 42’, 1:1 Krzysztof Krukowski 77’

WARMIA: Czapliński – Kesler, Arciszewski (75’ M. Tuzinowski), Domurat, Kowalko (46’ P. Górski) – Strzeliński, Mirva, Matysiewicz, K. Randzio – Baczewski (46’ Krukowski), Wójcik

DĄB: Komosa – Łabieniec (46’ Bobowik), Dzitkowski, Karankiewicz, Doroszczyk – Orpik (60’ Sujeta), Sawicki, Piesiecki, Baranowski – Tochwin (75’ Boguszewski), Kiljańczyk (60’ Piotr Bondziul)

Sędziował: Grzegorz Kozłowski (Białystok)

Na zdjęciu nasz zespół przed dzisiejszym meczem. Zawodnicy prezentują się w nowych strojach promujących nasze miasto.

Stoją od lewej: Krzysztof Piekarski (opieka medyczna), Maciej Kesler, Rafał Wróblewski, Paweł Matysiewicz, Konrad Kowalko, Piotr Czapliński, Paweł Tarnacki, Łukasz Wójcik, Marcin Baczewski, Mateusz Tuzinowski, Paweł Kowalski, Janusz Szumowski (dyrektor klubu)

Klęczą od lewej: Krzysztof Krukowski, Mateusz Szumowski, Marcin Arciszewski, Łukasz Domurat, Marcin Strzeliński, Kamil Randzio, Maksym Mirva, Paweł Górski, Kamil Kozak.

Zdjęcie: Jarosław Sarnacki


Please follow and like us:
error